Puszcza Lakandońska
Ruiny starożytnego miasta majów koło miasta Palenque w stanie Chiapas to kompleks budowli ukrytych w lakandońskiej dżungli, która jest także zwana pustynią samotności- Desierto de Soledad. Puszcza Lakandońska to dom dla ponad 300 gatunków ptaków i 70 gatunków ssaków. To zielone płuca Meksyku i całego świata bo puszcza ma powierzchnie ok. 1.8 miliona hektarów. Nazwa pochodzi od nazwy wyspy Lacan-Tun (po polsku wielki kamień), której rdzenna społeczność zamieszkująca nad brzegiem jeziora Miramar, używała jako ośrodka ważnych ceremonii. Puszcza ta jest regionem największej różnorodności flory i fauny w Meksyku. Można na przykład napotkać jaguara amerykańskiego lub małpę pająka.
Kto odkrył ruiny majów
Palenque jest bez wątpienia jednym z ważniejszych ośrodków kultury majańskiej, który został porzucony przez osadników, zarośnięty dżunglą, a następnie na nowo odkryty by we współczesnych czasach stanowić jeden z najczęściej odwiedzanych zabytków w stanie Chiapas. Miasto nigdy nie zostało do końca odsłonięte, przypuszczalnie ponad tysiąc budowli nadal jest ukrytych w dżungli. Po zakończeniu konkwisty pod koniec 17 wieku, gdy poddało się ostatnie majańskie miasto – Thayasal w Gwatemali, rozpoczęła się nowa epoka. W zasadzie od pierwszych sukcesów hiszpańskiej konkwisty do nowych koloni zaczęło przybywać jeszcze więcej Europejczyków w tym misjonarzy, który mieli rozpowszechnić nową wiarę: chrześcijaństwo. Jednym z nich był Pedro Lorenzo de La Nada, który jest uważany za pierwszego odkrywce starożytnego miasta. To on założył miasteczko nieopodal ruin nadając mu nazwę Palenque. Zakonnik odnalazł ruiny i założył osadę w drugiej połowie 16stego wieku czyli podczas trwania konkwisty, Majowie opuścili miasto dużo wcześniej. Po pierwszym nieoficjalnym odkryciu Palenque przez zakonnika przybywali tam coraz to nowi podróżnicy i nowi odkrywcy. Jednym z bardziej znanych był hrabia Frederic Waldeck, który na nowo odkrył miasto w pierwszej połowie 19 wieku. Spędził 2 lata nad badaniami mieszkając w jednej ze świątyń, która dziś jest nazwana jego imieniem. Oficjalne prace badawcze zlecone przez rząd Meksyku rozpoczęły się dopiero na początku 20stego wieku, w latach 30stych. Podczas badań i konserwacji zabytków oprócz nowo odkrytych budowli i dzieł sztuki zgłębiono wiedzę na temat wiedzy technicznej Majów, którzy jak się okazało byli znakomitymi inżynierami.
Co zawdzięczamy majom
Majowie mogli się pochwalić głównie osiągnięciami w dziedzinie budownictwa i architektury: wynaleźli unikatowy system kanałów i akweduktów, zaprojektowali bardzo złożony przestrzenny system zabudowań, pełen kamiennych piramid, grobowców, świątyń i tarasów. Odnalezione drewniane i kamienne rzeźby oraz malowidła i ceramika świadczą o tym że byli znakomitymi artystami i rzemieślnikami. Pismo hieroglificzne Majów było jednym z bardziej zaawansowanym spośród wszystkich kultur prekolumbijskiej rzeczywistości. Byli prowodyrami w dziedzinie astronomii, prowadzili dokładne obserwacje sporządzając mapy nieba. Istnieje teoria, że pojęli zasady ruchu planet i słońca przed przełomową teorią Kopernika. Pewnie każdy z nas słyszał o Kalendarzu Majów, który skończył się 21 grudnia 2012 roku. Według pogłosek miał wtedy nastąpić koniec świata, który na nasze szczęście lub i nie, nie nastąpił. Skończyła się wtedy 5tysięczna epoka i według zapisków majańskich astronomów wkroczyliśmy w nową epokę.


Podbijając Palenque
Strefa archeologiczna w Palenque leży ok. 8 km od miasta. My zatrzymałyśmy się w tzw. cabañas czyli drewnianych domkach pokrytych strzechą niedaleko ruin. Dotarłyśmy tam taksówką z dworca w Palenque, a do samego Palenque busem z Villahermosa. W busie napotkałyśmy chłopaka, który pracował na plantacji kawy i był bardzo gadatliwy opowiadając nam to i owo. Niestety była 6 rano, a my całą noc spędziłyśmy na dworcu bacznie obserwowane przez wszystkich, więc rozmowa w pewnym momencie stała się męką. Był to czas gdy w Chiapas strajkowali nauczyciele, a demonstracje były dość brutalne. Po drodze mogłyśmy napotkać blokady, które mogły opóźnić jeszcze bardziej naszą podróż. Na drodze w pewnych miejscach stały olbrzymie tiry, które miały blokować przejazd, ale na szczęście pozwolili nam przejechać. Region Palenque słynie z cudów natury i architektury, ale nie jest najprzyjemniejszy. Często zdarzają się tam napady z bronią na tle rabunkowym, atakowani są turyści i miejscowi. W razie napaści najlepiej oddać co się ma i nie wozić ze sobą dużo gotówki.
Klimat
w tamtych rejonach jest tropikalny, to znaczy że jest bardzo gorąco a
wilgotność jest bardzo wysoka, poczujecie się jak w saunie. Na
szczęście koło naszej chatki był basen, więc można było się trochę
ochłodzić przed zwiedzaniem. Strefa ruin to park narodowy, dlatego
trzeba zapłacić dodatkowo za wstęp. Łącznie to ok. 80 pesos. Na
początku znajduje się muzeum, które przedstawia historię i jest
szczególnie pomocne jeśli nie zatrudniamy przewodnika. Przewodnik to
koszt ok. 1000 pesos, wszystko zależy od języka i ilości osób. Najważniejsze budowle w całej strefie to Świątynia Inskrypcji– Templo de las Inscripciones, Pałac–Palacio, Świątynia Słońca czyli Templo del Sol czy boisko do pradawnej gry w piłkę juego de pelota.
Tu i ówdzie pałętają się postacie w białych sukienkach z długimi
czarnymi włosami i grzywką, niezależnie od płci. To lakandonowie,
rdzenni mieszkańcy tych okolic, których kultura jest niestety na skraju
wyginięcia.
Cały kompleks zabytkowy otwarty jest do godziny 16:30. A na spokojne zwiedzenie całego przybytku to jakieś 3 h, z przewodnikiem ok. 2 godziny. Jest to dżungla, a w dżungli wszystko żyje. W nocy przestraszył nas niekończący się ryk i rżenie koni, po nieprzespanej nocy byłam pewna że to jaguar wyruszył na polowanie. Jak się okazało się, że to nie potwór a małe wrzeszczące małpy- monos arañas.


Info Praktyczne
zakwaterowanie
najlepiej zatrzymać się blisko strefy archeologicznej w domkach czyli cabañas o lepszym lub gorszym standardzie. My zapłaciłyśmy za nocleg ok 25 zł od osoby. Samo miasto Palenque turystycznie nie ma za wiele do zaoferowania, a basen z widokiem na dżungle to najlepszy widok.
wyżywienie
wokół strefy oferującej zakwaterowanie znajdują się restauracje gdzie można coś przekąsić, nie liczcie jednak na luksusy. Trzeba mieć przy sobie gotówkę, nie można płacić kartą, a w okolicy nie ma sygnału ani bankomatu.
co w okolicy
można wybrać się na wycieczkę do wodospadu Misol Ha i wodospadów Cascadas de Agua Azul a następnie udać się do San Cristobal de las Casas.








