La Paz Maravillosa – cudowne La Paz

Nasza Pani Pokoju

La Paz czyli w pełnym brzmieniu Nuestra Señora de la Paz, po polsku Nasza Pani Pokoju to miasto uznawane za administracyjną stolicę Boliwii. Konstytucyjna stolica państwa to Sucre. Miasto wraz z pobliskimi miastami tworzy aglomeracje położoną wysoko w górach – konkretnie w Andach Środkowych na wysokości od 3600 do 4100 metrów nad poziomem morza. Widok który zobaczycie przy wjeździe do La Paz jest niesamowity, szczególnie gdy widoczność jest dobra i widać górująca na tle miasta Huyana Potosi. La Paz jako miasto położone na takiej wysokości bije kilka rekordów. Jednym z nich jest najwyżej położone boisko piłkarskie na świecie (3600 m n.p.m). Miasto jest wyposażone w koleje linowe Mi Teleferico czyli Moja kolejka, które ma usprawniać kwestie transportu na górzystym terenie. Ułatwia to przedostanie się do wysokich partii aglomeracji do np. El Alto przylegającego do La Paz.

Choroba Wysokościowa

Choroba wysokościowa czeka właściwie każdego kto w poprzedzającym wizytę w La Paz czasie nie znajdował się na podobnej wysokości. Na dużej wysokości pod wpływem ciśnienia powietrze staje się rzadsze, dlatego dostępna jest mniejsza ilość tlenu w tej samej ilości powietrza. Typowe objawy choroby wysokościowej to ból głowy, zawroty głowy, ogólne osłabienie, znużenie. Najlepszym lekarstwem na objawy jest podobno herbatka z liści koki i ogólnie żucie liści. Ponieważ już od wizyty w Peru miałam wszystkie objawy piłam ją cały czas i żułam liście. Po kilku dniach żucia szczególnie jeśli wierzysz w magie liści wszystkie objawy powinny ustać. W moim przypadku był to ból głowy, krwawiący nos i zmęczenie.

Co i gdzie w La Paz

La Paz na pierwszy rzut oka nie obfituje w ogrom zabytków. Miejsca godne uwagi to przede wszystkim Calle Jaen najbardziej kolorowa uliczka La Paz, najlepiej zachowana ulica z budynkami w stylu kolonialnym. Mieści się na niej kilka muzeów, kilka artystycznych siedzib i knajpek. Plaza Murillo jedno z ważniejszych miejsc w La Paz gdzie znajdują się placówki polityczne, jest to spokojne miejsce idealne by odpocząć na chwilę od wrzaskliwej metropolii. Okolice kościoła San Francisco jest jednym z miejsc gdzie dzieje się najwięcej. Budowla w stylu barokowo – mestizo jest rekonstrukcją kościoła z końca 16stego wieku. Na placu przed kościołem zawsze jest gwarno, po południu odbywają się różne wydarzenia, przedstawienia ulicznych artystów nagradzane gromkimi brawami przez tłum boliwijczyków. Nieopodal kościoła rozpościera się Calle Sagarnaga, chyba najbardziej popularna ulica pod względem turystycznym, gdzie znajduje się wiele agencji podróży, sklepów, hosteli, kawiarni stoisk z pamiątkami. To tam kupicie swój sweter z alpaki albo breloczek z figurką lamy. Uliczka zaprowadzi nas również do słynnego Targu Czarownic. By zobaczyć miasto z nieco szerszej perspektywy warto wybrać się na przejażdżkę kolejką liniową Mi Teleferico. Innym miejscem jest punkt widokowy Mirador Kili Kili gdzie można podziwiać panoramę 360 stopni. 

Targ Czarownic

Boliwia to kraj, który jest zawieszony pomiędzy pradawnymi wierzeniami i obrzędami ku czci natury, a wiarą chrześcijańską zaszczepioną przez kolonizatorów. Do tej pory ludność miejscowa praktykuje rytuały, które mają przynieść szczęście, miłość, zdrowie, pieniądze lub odpędzić lub przywołać złe duchy. Do tych rytuałów potrzebne są amulety, figurki, recepty i odpowiednie składniki. Wszystkie te rzeczy można nabyć na targu, na którym oczywiście sprzedają specjalistki czyli czarownice. Najbardziej kontrowersyjnym i odrażającym amuletem, który można zakupić na targu jest płód lamy. Według tamtejszych wierzeń płód lamy zakopany w miejscu budowy nowego domu przynosi szczęście w nowym miejscu zamieszkania. Jest to dar dla Matki Ziemi czyli Pachamamy. Targ znajduje się na ulicy Jiminez Linares, nieopodal wcześniej wspomnianej ulicy Sagarnaga. Nie można spokojnie rozglądnąć się po targu bo sprzedawczynie od razu zaczepiają i zapraszają do środka oferując masę dziwnych rzeczy. Można tu zarówno kupić suszonego pająka i magiczny proszek na nieszczęśliwą miłość jak i obrazki z matką boską. Na robienie zdjęć panie patrzą dość nieprzychylnie, chyba że zapłacicie lub dokonacie zakupu. Uwaga bo ktoś może na Was nawet rzucić urok! Wszystkie składniki i zaklęcia dostępne na miejscu.

Mi Teleferico

Mi Teleferico to nowy system kolejek linowych w La Paz usprawniający znacznie transport w stolicy oraz sąsiadującym El Alto. Mi Teleferico jest jedną z najwyżej położonych tego typu kolejek na świecie, jak zwykle La Paz bije rekordy w wysokościach. Kolejka linowa ma duże znaczenie nie tylko wobec ogromnych korków w mieście, ale również jeśli chodzi o ochronę środowiska, ponieważ jest to kolejka elektryczna częściowo zasilana energią słoneczną. Obecnie dostępnych jest 8 linii kolejki, a w planie dalsza rozbudowa. Podczas wycieczki kolejką można podziwiać miasto z lotu ptaka, a widok jest spektakularny. Na Plaza España wsiądziecie do żółtej linii i dojedziecie do pobliskiego El Alto, najwyższego punktu metropolii. Drogę powrotną można pokonać pieszo mijając boliwijskie osiedla, schodząc po niekończących się schodkach do najbliżej stacji kolejki.

Ups! gdzie mój paszport? 

Utrata paszportu za granicą, szczególnie na innym kontynencie wiąże się z niemałym stresem, ja mój zostawiłam w mini busie w drodze powrotnej z Coroico, a właściwie zostawiłam tam plecak ze wszystkimi dokumentami i kartami. Konsulat polski w La Paz jest jak peron 9 i 3/4 to znaczy, że jest ale nie można go odnaleźć, o ile dokładnie wie się gdzie jest albo posiada się specjalne umiejętności. Miejscowi doradzali by udać się do konsulatu niemieckiego, bo to też w Europie. Po godzinnym przeczesywaniu ulicy pomogła nam boliwijska policja, która po namowie zadzwoniła do pani konsul, która pomogła zlokalizować nam placówkę, nie widniejącą nawet na mapach Google. Pani konsul a dokładniej jej asystentka, pani konsul przebywa na stale w Limie, zebrała wszystkie potrzebne informacje i wysłała nas na policje by zgłosić utratę – kradzież paszportu.

Boliwijska policja nie bardzo miała ochotę na spisanie raportu w mojej sprawie, wszyscy nagle byli bardzo zajęci układaniem dokumentów na biurku. W końcu do zadania została wyznaczona policjantka, która zaprowadziła mnie do brudnego pokoiku żeby spisać raport pytając o wszystkie szczegóły mojego życia. Nie często zdarza się chyba polka na komisariacie w La Paz. Po powrocie do konsulatu pani oznajmiła, że zdarzył się cud bo plecak się znalazł. Po telefonie z konsulatu kierowca nagle odnalazł plecak w samochodzie, chociaż przedtem twierdził, że ktoś go zabrał. Czy to przypadek? Biegiem na terminal! W budce naszej firmy przewozowej czekało na nas może z 10 osób oczekujących na napiwek za odnalezienie plecaka.

Tego dnia także nie ominęło nas szczepienie na wściekliznę. Podczas krótkiego pobytu w Coroico moją koleżankę ugryzł uliczny burek, ugryzł i uciekł. W kolejce do lekarza były jeszcze co najmniej 2 osoby ugryzione przez psa więc podzieliliśmy się wrażeniami.  Asistencia publica czyli oddział pomocy doraźnej znajduje się na przeciwko marketu na Plaza Camacho. Po szczepionce na wściekliźnie od razu można iść na jarmark. Służba zdrowia była bardzo uprzejma, chociaż lekarz kilka razy pytał co to był za pies i nigdy nie był zadowolony z odpowiedzi. A pies był po prostu mały i złośliwy.

Informacje praktyczne 

zakwaterowanie  

my zatrzymałyśmy się  w hostelu BnB Piacere Hostel w dzielnicy San Pedro Alto. Hostel był czysty, w cenie skromne śniadanie, a właściciel bardzo sympatyczny i zawsze chętny do pomocy. Nocleg w pokoju 2-osobowym to ok. 35 zł za osobę.


restauracje

Polecam Cafe Vida na ulicy Sagarnaga.  Pyszne i zdrowe wegańskie jedzenie idealne na lunch.


dojazd

Jeśli planujecie podróż drogą powietrzną w La Paz znajduje się Międzynarodowy Port Lotniczy El Alto. Jeśli jednak podróżujecie droga lądową z Puno podróż trwa kilka godzin, a przekraczanie granicy przebiega bez problemów. My podróżowałyśmy autobusem firmy Titicaca, który dojeżdża z punku B do punku A, bez konieczności zmiany na inny autobus po przekroczeniu granicy.

inne 

Jeśli chcecie kupić wycieczkę najlepiej udać się na ulicę Sagarnaga gdzie pełno jest biur podróży. Najlepiej odwiedzić kilka z nich porównać cenę i ofertę i dopiero zdecydować.

Większość agentów z biur mówi w języku angielskim. My skorzystałyśmy z biura podróży Buhos Tours

Podsumowując, na zwiedzenie La Paz wystarczą zdecydowanie 2 dni chyba, że macie w planach szczegółowe zwiedzanie wtedy maksymalnie 4. My z powyższych przyczyn spędziłyśmy tam kilka dni więcej. La Paz ma swój niepowtarzalny urok i mi osobiście bardzo przypadło do gustu. Miasto chociaż wydaje się bardzo chaotyczne jest raczej bezpieczne w porównaniu do innych miast Ameryki Południowej. W pobliżu jest wiele opcji na jednodniowe wypady, Valle de la Luna, Droga Śmierci czy Tiwanku.

Podsumowując, na zwiedzenie La Paz wystarczą zdecydowanie 2 dni chyba, że macie w planach szczegółowe zwiedzanie wtedy maksymalnie 4. My z powyższych przyczyn spędziłyśmy tam kilka dni więcej. La Paz ma swój niepowtarzalny urok i mi osobiście bardzo przypadło do gustu. Miasto chociaż wydaje się bardzo chaotyczne jest raczej bezpieczne w porównaniu do innych miast Ameryki Południowej. W pobliżu jest wiele opcji na jednodniowe wypady, Valle de la Luna, Droga Śmierci czy Tiwanku.

Dodaj komentarz